Wchodzę na oficjalną i nie widzę jeszcze decyzji o wyjebaniu Koperniola, mało tego, nie widzę kajania się po podjęciu przezajebistej dezycji po jesieni by go zostawić na stanowisku. Całokształt naszej degrengolady wygląda niestety tak, że zmiany zacząc trzeba od góry. (więcej…)
Styczniowa posucha nas nie rozpieszcza, stąd dużo mniej fotek niż w poprzednich miesiącach. Jest jadnak na czym oko zawiesić. Czekamy na start ektrak(l)asy licząc, że luty będzie ciekawszym do relacjonowania miesiącem. W planach był z pewnością ciekawy Superpuchar na największym europejskim bazarze, ale okazało się że najprawdopodobniej się tam nie odbędzie ;-) (więcej…)
… niemiecki bardzo dobrze znamy ;-) Przeglądając strony groundhopperów skupionych przy EFW (European Football Weekends) znaleźć można nie tylko setki relacji ze spotkań na całym świecie, nie tylko tysiące fotek z całego świata, ale również… takie kwiatki jakie dziś prezentuję. Styl niemiecki jaki mieliśmy okazję oglądać u nas chyba tylko raz, przy okazji wizyty kibiców Schalke na meczu z Rakowem. Jest to kwintesencja tego z czego się śmiejemy mówiąc o Bundeslidze. Straszne to i śmieszne zarazem. I oby nigdy nie dotarło do Polski. Poniżej kilka ciekawych fotek. (więcej…)
Siarka jest jednym z tych klubów z którymi Lech nie spotykał się zbyt często. Jeszcze 1-2 lata temu każdy z nas marzył o tym by tam pojechać (trafiła się równie atrakcyjna Stal Stalowa Wola:). Opisywany poniżej wyjazd z bardzo dużym prawdopodobieństwem można określić mianem naszego debiutu w tym mieście. Lech spotykał się z Siarką w ciągu 3 sezonów w I lidze, nigdy w ligach niższych czy w pucharach. (więcej…)
Grudniowe podsumowania połączyliśmy w jedno, a to z racji tego, że niewiele się w tym miesiącu działo, szczególnie na europejskich stadionach. Większość lig zakończyła jesienne rozgrywki w połowie miesiąca. Mało jest również fotek z Polski. Na uwagę zwraca postępująca w Europie zaraza pod nazwą „the Poznań”. To już nie tylko zajawka City. (więcej…)
W nawiązaniu do wcześniejszych wpisów, wrzucam zdjęcia stadionu na Dębcu w jego dzisiejszej postaci. Łezka się w oku kręci widząc jak w ruinę popada miejsce będące niemym świadkiem wielu lat historii naszego klubu. Dawniej grał tu największy klub Poznania. Dziś żule rupotolą się po krzakach, gryzonie urządają sobie ogniska… szkoda słów. Zapraszam do obejrzenia fotek tego co pozostało ze stadionu. (więcej…)
Na pięknym niegdyś stadionie na Dębcy Lech rozegrał w sumie 772 oficjalne gry. Zaczynając od zwycięstwa (jako KPW) 4:0 nad Wartą w 1934 roku, kończąc na porażce 0:1 ze Stomilem Olsztyn w roku 1996. Na 772 spotkania w latach 1934-1980 złożyło się: 128 gier w A-klasie, 26 w III lidze, 190 w II lidze i w końcu 428 w najwyższej klasie rozgrywkowej. (więcej…)
Przejeżdżając niedawno obok dębieckiego stadionu zdałem sobie sprawę jak mało opublikowanych zostało zdjęć naszego starego stadionu. Starsi datą kibice pamiętają stadion na Dębcu, młodszym kojarzy się już chyba tylko z rozpadającymi się kasami. Dalej niewielu się zapuszcza. A jeżeli ktoś się zapuszcza to widzi ruiny zarośnięte chaszczami, pomiędzy którymi okoliczne żule urządzają sobie ogniska. Poniżej kilkanaście fotek zeskanowanych z dwóch okazjonalnych publikacji. Jutro pojawią się świeże fotki dębieckiej ruiny. (więcej…)
Dzisiaj trochę inne klimaty. Nie Lech, nie zgody, ale klimaty wielkopolskich niższych lig. Obra Kościan – Warta Śrem. Tak było niewiele dalej niż dekadę temu ;-) Opis pochodzi z wielkopolskiego zina „Znienawidzeni przez społeczeństwo”, wydawanego od 1999 roku w Kole. (więcej…)




