Temat szalików spotkał się z dużym zainteresowaniem więc doczekał się ciągu dalszego ;-) Jest nim wywiad z Badim, kolekcjonerem który w chwili obecnej posiada największą kolekcję szali Kolejorza. Cała kolekcja do obejrzenia tutaj. Może to zmotywuje kogoś by zacząć kolekcjonować szaliki ;-) Zapraszam do lektury.
To, że jesteś kibolem i regularnie jeździsz na wyjazdy to wiemy, ale napisz krótko o sobie, ile masz lat, jak długo chodzisz na Kolejorza?
Moja przygoda z kibicowaniem zaczęła się w 1997r. Będąc w szóstej klasie szkoły podstawowej postanowiliśmy z kumplami wybrać się po raz pierwszy na Bułgarską. Gdy już nabrałem trochę kibicowskiego doświadczenia przyszedł czas na mecze wyjazdowe. Pierwszy swój wyjazd zaliczyłem do pobliskich Wronek w 1999r. Po spadku do II Ligi karierę wyjazdową kontynuowałem już w pojedynkę, ponieważ znajomi wymiękli i trzeba było radzić sobie samemu. Czasami było ciężko, ale z czasem poznawało się coraz to nowe twarze i dzisiaj miło wspominam swoje początki na kibicowskim szlaku.
Do dziś pamiętam dzień kiedy kupiłem swój pierwszy szalik. Jak to wyglądało u Ciebie? Gdzie i kiedy kupiłeś, może dostałeś, swój pierwszy szal?
Oczywiście pamiętam swój pierwszy szalik, kupili mi go rodzice w 1997r. Był to łączony szalik Lech-Arka. Posiadam go do dzisiaj, przejechał ze mną pół Polski, więc darzę go ogromnym sentymentem.
Zbieranie szalików to Twoje hobby, powiedz coś o swoich początkach w tej „dziedzinie”. Kiedy stwierdziłeś, że nie poprzestaniesz na 2 czy 3 szalikach?
Praktycznie od dziecka się coś kolekcjonowało. Najpierw były modele, znaczki, monety, odznaki itd. Kiedy już zaraziłem się kibicowaniem to chciałem mieć jak najwięcej pamiątek swego ukochanego klubu. Z początku były z 3-4 szale Lecha, następnie podczas wizyt u przyjaciół z Gdyni, Krakowa na pamiątkę przywoziło się kolejne szaliki. Gdy osiągnąłem liczbę kilkunastu sztuk postanowiłem, że zacznę je kolekcjonować. A że apetyt rośnie w miarę jedzenia, to kolekcja szybko zaczęła się powiększać.
Początek kolekcji to rok 2005, kiedy to trafiłem na ogólnopolskie forum kolekcjonerów, potem przyszedł czas na własną stronę internetową, która w lekko ulepszonej formie istnieje do dziś.
Wiem, że szacunkowa liczba szali Kolejorza, jaką rzuciłem w artykule, określona przeze mnie na ponad 200, to trochę mało. Również Ty zwróciłeś na to uwagę. Pytanie brzmi, ile tak naprawdę wyszło szali Kolejorz?
Trudo określic ile tak naprawdę wyszło szalików Lecha. Sam w kolekcji posiadam niecałe 180 wzorów, do tego mam ok.150 skatalogowanych zdjęć których nie posiadam. Jest też pewnie trochę wzorów o których nie mam żadnego pojęcia, tak więc liczbę 400 można brać w ciemno, jednak obstawiałbym za ok.500 wzorami.
Tworząc kolekcję zbierałeś wszystko jak leci czy miałeś jakieś upodobania? Jakieś szale miały pierwszeństwo, czy to ze względu na wykonanie czy atrakcyjność?
Starałem się zbierać szaliki z dawnych lat, oraz starać się kupować aktualnie sprzedawane w oficjalnych sklepach, unikałem za to podróbek z targowisk, bo dla mnie były to straszne badziewia.
Hobbystyczne zbieranie czegokolwiek nie jest prostą sprawą. Jak to wygląda w Twoim wypadku. Przeglądasz aukcje internetowe? Wyłapujesz na meczach wiarę z jakimiś ciekawymi szalikami na szyi?
Szaliki zbieram na różny sposób, oczywiście najwięcej szukam na aukcjach internetowych, oprócz tego wypatruję też ciekawych szali podczas meczów. Czasami zdarza się też jaka wymiana z innymi kolekcjonerami, dużo pomagają mi również znajomi. Tak więc pole manewru jest naprawdę spore.
Przez pewien czas zbierałeś również szale innych ekip. Tylko polskich czy zagranicznych również? I przede wszystkim, co zadecydowało że sobie to odpuściłeś?
Od samego początku kolekcji zbierałem wszystko, co wpadło w rękę, zarówno szaliki klubów polskich jak i zagranicznych, skupiając się jednak na klubach piłkarskich. Często bywało tak, że kupowało się jednocześnie ok. 15-20 szalików i potem przebierało co zostaje a co idzie na wymianę. Po paru latach postanowiłem skupić się wyłącznie na szalach Lecha i zgód, przy czym priorytetem są oczywiście te pierwsze. Dziś uważam, że była to dobra decyzja.
Jak ocenisz techniki wykonania szali? Które najbardziej przypadły Ci do gustu? Tkane ze względu na ilość detali czy może jednak dziane?
Każda z tych technik ma swoich zwolenników. Szale tkane są ładne, można na nich naprawdę ciekawe i skomplikowane wzory, jednak ja od zawsze gustowałem w szalikach dzianych, zwłaszcza starszych produkcji, mają to „coś”.
Jeżeli miałbyś wybrać jeden, tylko jeden najlepszy szal Lecha, jaki by to był?
Zdecydowanie tkany „Ultras”.
Masz zapewne listę szali które powinny uzupełnić Twoją kolekcję, ale są pewnie szale które wywołują większe niż reszta „pożądanie” :)
Oczywiście lista szali, które chętnie bym widział w kolekcji jest długa. Wspomniany wyżej „Ultras” jest nr 1, po nim „Mistrz Polski” robiony przez firmę OK w latach 90-tych, Jama Hooligans, Antylegia oraz „Hunowie z Piły”.





Jaki szal, który posiadasz w kolekcji uważasz za najcenniejszy?
Jest to trudne pytanie, ponieważ wszystkie szale są dla mnie cenne i ciężko wybrać ten najcenniejszy.
Jesteś osobą aktywną również na ogólnopolskim forum kolekcjonerów, masz kontakt z innymi kibolami. Wiesz jak wyglądają ich kolekcje i orientujesz się mnie więcej co wydają poszczególne ekipy. Jak w Twojej opinii w kwestii szali prezentujemy się na tle innych polskich ekip?
Na tle innych ekip prezentujemy się naprawdę dobrze. Zwłaszcza w ostatnim czasie, gdzie wyszło kilka fajnych szalików tkanych HD. Jednak szata graficzna to nie wszystko, w naszych szalach brakuje czasem ciekawych, pomysłowych i zabawnych haseł, które są domeną klubów derbowych . Wyjątkiem są tutaj „Luntrusy” ;)
Zauważyłem, że w oczach zagranicznych kiboli Polacy uchodzą za dbających o jakoś flag i szali. Jak oceniasz nasze szale na tle innych krajów?
Mimo iż gustuję w szalikach dzianych, od zawsze fascynowały mnie tkane szale włoskich ekip, które uważam za najlepsze. Podobają mi się również szale ekip rosyjskich, które są robione coś na wzór naszych. Ciężko obiektywnie ocenić na jakim miejscu bym nas sklasyfikował, jednak pewne jest że większość zachodnich klubów może brać z nas przykład.
Dzięki za wywiad.
Dzięki ;-)
