Wchodzę na oficjalną i nie widzę jeszcze decyzji o wyjebaniu Koperniola, mało tego, nie widzę kajania się po podjęciu przezajebistej dezycji po jesieni by go zostawić na stanowisku. Całokształt naszej degrengolady wygląda niestety tak, że zmiany zacząc trzeba od góry. Najlepiej od właściciela który swoją osobą nie gwarantuje postepu, postępuje natomiast regres (poprawna konstrukcja gramatyczna?). Wszystko co osiągneliśmy, osiągnęliśmy wbrew jakiejkolwiek logice, czyli zapewne również wbrew intencjom właściciela i zarządu. Albo… wbrew logice czyli właśnie dlatego… pogubić się można.
Jeżeli ktoś spojrzy na ten nasz burdel z boku to logiki w tym nie znajdzie, jednak jakaś być musi, uznany i odnoszący sukcesy biznesmen mylić się przecież nie może. Nie może mylić się na poziomie obsady zarządu czy też ławki trenerskiej. Zna się przecież na piłce, jako w książce niejakiego Rysia napisano… No właśnie…
Stary Kibol co to niejedną porażkę już widział.
